Blog > Komentarze do wpisu

88. dzień w szpitalu

Dzisiaj jadłam najgorsze pierogi w moim życiu.

Rozumiem z mięsem, ruskie, z kapustą i grzybami, z jagodami, nawet te z dżemem truskawkowym z biedry! Ale kutwa z farszem rybnym?! Czy oni naprawdę wierzą w to, że ryba to nie mięso, dlatego trzeba ją jeść w piątek? No pewnie ryba to nabiał kutwa albo warzywo. Tylko dlaczego w sklepach jest koło MIĘSA, a nie nabiału?! I wymyślili pierogi rybne, moje congratu-fucking-lations.

Próbowałam zabić ten smak przez cały dzień. Jedynie płukanka colgate freshness niebieska dała rade;)

Moje wyniki suną po dnie.

Dzisiaj pochłonęłam woreczek płyteczek, potem drapałam się 2godz, pewnie z krwi od cygana! Bloody gypses.

W pon prof może będzie łaskaw rzucić okiem na mój trepan i to będzie chwila prawdy. Can't wait!

________________________________________________________________________________

Od 2min jest nicer, peeeeeeeeople.



piątek, 12 października 2012, dotiblox

Polecane wpisy

  • ;-)

    Dr : Dorotka jakieś nowe dolegliwości? D: No jeśli mam narzekać to... Dr: Wyniki zaczynają Ci rosnąć, co prawda bardzo wolno, ale rosną. D: !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Następny punkt programu...

    Zapalenie płuc. 2 razy musiał RTG przyłóżkowy na kółkach zrobić mi zdjęcie, bo na pierwszym byłam niewyraźna;D jak w reklamie rutinoscorbinu. Nie spałam przez 2

  • Another day (in paradise) ;P

    Zorientowałam się dzisiaj, że brakuje mi pozornie głupiej rzeczy: możliwości otwarcia okna. Nie dość, że grzejnik wysusza powietrze to jeszcze przecież mam klim

Komentarze
sydonia14
2012/10/12 23:53:21
Współczucia:( Ble, pierogi z rybą:( a myślałam, że szare kluchy z czymś w rodzaju nadzienia były najgorsze-ale pierogi z rybą to już przesada...ja dzisiaj po raz pierwszy od przeszczepu zdołałam przełknąć ser żółty:) samo wspomnienie "serka topionego" jak na razie wywołuje mdłości...wytrwałości i nie poddawania się (pomimo pomysłowości dietetyka) życzę:)
-
2012/10/13 11:36:47
Oh tak, kluchy z kulką szpinaku wyciamkane w maśle również zapisały się w mojej pamięci;] serek topiony to mój chleb codzienny;] a dlaczego ser żółty źle przyswajasz?
Jak w ogóle życie po przeszczepie? Da się przeżyć tą izolatkę?;]
-
sydonia14
2012/10/13 17:16:14
Da się przeżyć:) tyle już przeszłaś, to przeszczep też spokojnie przejdziesz-wiadomo, że chemia jest cięższa ale jak Ci np.w 15 dobie powiedzą, że coś drgnęło to zapomnisz o wszystkich dolegliwościach:) ja miałam o tyle dobrze, że nie dostałam w ogóle grzybicy, choć mówili, że na 100% dostanę-więc o tyle miałam łatwiej:)
a ser żółty zjadałam najczęściej, bo wędliny (jakiekolwiek,szpitalne czy przyniesione), szpitalne pasztety, paprykarze ciężko przechodziło mi przez gardło:( i w większości jadłam żółty ser, więc się nim przejadłam:) aha, na bułkę pszenną do dzisiaj ochoty nie mam:)
Wierzę w Ciebie i całym sercem jestem z Tobą:)