Blog > Komentarze do wpisu

Epidemia trwa

Oddział ciągle zamknięty z powodu rozszeczerzającej się grypy w narodzie. Szczerze to trafiłam w idealnym moment, bo moja dolina zaczęła się akurat na początku epidemii. I bardzo na rękę było mi to zaostrzenie środków ostrożności. I zakaz odwiedzin;] Bo ani nie wyglądałam, ani nie byłam w stanie kogokolwiek ugościć;] Ciekawa jestem tylko ile to jeszcze potrwa. Ostatnio nawet nie wpuścili księdza na oddział, żeby posiił wiernych jałową, andrutową komunią! TAK! KSIĘDZA! Ci lekarze bezbożnicy zostaną kiedyś wyklęci na bank.

Naturalnie ciągle jestem in tacz z Aluś z piętra niżej, mojej starej towarzyszki niedoli. I zonk, bo nie dość, że ciągle ma tego nieszczęsnego grzyba w płucach, to jeszcze wykryli u niej ah1n1. I teraz dołożyli jej do pokoju babunię też z tym cudem, faszerują ją tabletkami i trochę zaostrzyli reżim sanitarny - nie może wychodzić do lodówki;) Podobno w święta było za dużo odwiedzających i ktoś przyniósł. A Aluś ogólnie nie odczuwa tej całej grypy ani trochę, normalny zdrowy człowiek przechodzi ją też podobno jak zwykłą grypę. Może być trochę więcej komplikacji pulmonologicznych.

My też dostajemy tableteczkę na influenze, profilaktycznie, bo przecież izolacja itd. Nie wiem jak w takich warunkach ktoś mogłby to komuś tutaj sprzedać. Co wieczór robię cyrk na kółkach, żeby ją połknąć, zazwyczaj niestety postanawia wrócić:(

_________________________________________________________________________

A tak wyglądał ten cały przeszczep, wokół którego tyle szumu. Jeden kurka skromny woreczek.

Mi przypomina gazowany soczek malinowy:) Pamiętacie picie w woreczku w szkolnym sklepiku?:D to był czad.

poniedziałek, 14 stycznia 2013, dotiblox

Polecane wpisy

  • ;-)

    Dr : Dorotka jakieś nowe dolegliwości? D: No jeśli mam narzekać to... Dr: Wyniki zaczynają Ci rosnąć, co prawda bardzo wolno, ale rosną. D: !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Następny punkt programu...

    Zapalenie płuc. 2 razy musiał RTG przyłóżkowy na kółkach zrobić mi zdjęcie, bo na pierwszym byłam niewyraźna;D jak w reklamie rutinoscorbinu. Nie spałam przez 2

  • Another day (in paradise) ;P

    Zorientowałam się dzisiaj, że brakuje mi pozornie głupiej rzeczy: możliwości otwarcia okna. Nie dość, że grzejnik wysusza powietrze to jeszcze przecież mam klim

Komentarze
2013/01/14 12:27:11
ja pierwsze co to pomyślałam że wygląda jak kubuś.
faktycznie dobrze że trafiłaś na izolatkę jak się zaczęło z grypą. co jak co, ale grypy to napewno niepotrzebujesz!
-
Gość: , *.net.interbeskidy.net
2013/01/14 15:01:20
Woreczek życia...wygląda całkiem przyjemnie, ba nawet apetycznie, ale w końcu to wypociny czekodawcy, więc nie moze być inaczej!!!
Tak wczorej pytałaś skąd my się tu wszyscy bierzemy...ja mogę tylko odpowiedzieć za siebie- szukałam blogów ludzi, którzy walczą o życie, by lepiej zrozumieć moją teściową. Chciałam wiedzieć jak mogę pomóc, co powiedzieć, a kiedy lepiej zamknąć ryja. Przeczytałam kilka blogów, ale Twój różni się od innych. Ty nie owijasz w bawełnę, walisz prosto z mostu, nie ukrywasz emocji. To bardzo wciąga, a jednocześnie uświadamia, że to nie żadna jakaś tam ekstremalna przygoda, ale prawdziwa walka o życie. Ja mogę sobie jedynie próbować wyobrazić jak wygląda życie w izolatce, bez sił do walki, z wszystkimi fizjologicznymi przypadłościami, z niesamowitym bólem. Twój blog jest taki...techniczny...a jednak bardziej działający na wyobraźnię. Inaczej nie umiem tego opisać, ale to od Ciebie dowiedziałam sie o konieczności stosowania dupożeli, mycia zębów co chwila itp. Nie napiszę ,że trzymam kciuki, ale jak by ten mój kciujk miał by Ci się na coś przydać (np. do zatkania pewnego otworu ciała) to ja służę pomocą...trzymaj się!!!
-
Gość: vldk, *.centertel.pl
2013/01/14 19:59:58
Pod słowami przedmówcy podpisuję się obiema rękami :).
-
Gość: siteczka, *.dynamic.chello.pl
2013/01/14 22:24:23
Kocham Cię za te literki!!!
-
2013/01/14 22:54:21
nie wszyscy mamy tyle szczęścia
-
Gość: Barbara, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/01/15 09:05:31
No...Doti jestem już spokojna
Kciuków nie trzymałam i nie trzymam,
ale ciepło o Tobie myślę ,
dupożele póki co stosuj,bez tych dupożelków żyć się nie da ,gdy
rewolucja tam gdzie słońce nie zachodzi
Uściski,nie z litości....
z radości

-
sydonia14
2013/01/15 09:41:18
Witaj Doti:) a jak Twój grzybek? odpuszcza? napisz czy już coś drgnęło w leukocytach? po to już chyba ten czas, kiedy w napięciu oczekujemy czy to już??? Pozdrawiam Cię i życzę by już dzisiaj był TEN DZIEŃ kiedy leukocyty pójdą w górę !!!!!
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2013/01/15 09:41:47
Czy Panie się znacie? :)
marzenaerm.blogspot.com/
-
Gość: , 89.174.236.*
2013/01/15 13:07:46
czy w leczeniu nowotworów nie podają leków przeciwbólowych ?czy rak naprawdę musi boleć ? dlaczego jedni przechodzą przez gehennę bólu a innych ten ból dotyka w mniejszym stopniu.

o co chodzi z tym bólem ?
-
Gość: Anonimowy, *.warszawa.vectranet.pl
2013/01/15 21:38:33
Srał go pies, jak wygląda. Grunt żeby podjął swoją robotę.
A jak już podejmie, to będzie najpienkniejszy z pienknych.
I otttto kaman.
-
2013/01/16 11:00:42
* Podają leki przeciwbólowe oczywiście, ja np. po 3-4 dni morfiny widziałam migające czarne kropy śniegu;] i uznali, że mam zaburzenia widzenia i trzeba to odstawić. Leki są pewnie, ale nie na dłuższą metę 24h jak dla mnie.
*Z panią Marzeną się nie znamy;]
Sydonia: Mój grzybek w płucach odpuścił już przed przeszczepem, ale profilaktycznie go ciągle podtruwają.
*Jeśli chodzi o zrozumienie teściowej to ciężka sprawa. Każdy to sobie przyswaja inaczej. Wydaję mi się, że najlepiej udawać, że wszystko jest ołrajt i żyć normalnym życiem, nie rozmawiać ciągle o wynikach, szpitalach, lekach i pierdach... Ona pewnie sama w środku jest tymi myślami przepełniona na wskroś, dlatego lepiej, żeby ktoś ją od nich oderwał. A co do praktycznych infomacji (typu nazwy rodzaje i co polecam) na temat dupożeli;) płukanek itp to mogę się kiedyś rozpisać jak będzie potrzeba;]
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2013/01/16 13:45:40
Dzięki Doti, teściowej już niestety nie ma...ćoż żyć trzeba dalej. A kciukiem nadal służę pomocą...posłuchaj, Ty musisz dać radę!!!
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2013/01/16 13:46:04
Dzięki Doti, teściowej już niestety nie ma...ćoż żyć trzeba dalej. A kciukiem nadal służę pomocą...posłuchaj, Ty musisz dać radę!!! Magda