| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
O autorze
RSS
piątek, 23 listopada 2012

NEUT: 0,17!!!!!!! Mamy wartości dziesiętne! Me lovin' granulocyty;)

HGB: 4,8 Stoi! nie spada!

PLT: 33 Urosło o 1! Wiem, czymże jest to 1, ale urosło!!!

Dawno nic nie rosło!

Na razie nie chcę krakać, ale mógłby tak trzymać dalej ten nieszczęsny szpik, a już najlepiej jakby szybciej pracował;)

I kaszlę mniej.

I jadłam twarożek dzisiaj;] z dżemem, wiśniowym. I brzuch mnie nie boli.

I mocy mam nawet sporo, na steperze chodziłam;]

Pacjentka już czuje się ZDROWA, a ciągle siedzi w SZPITALU.

 

Gorzej z moją towarzyszką niedoli Aluś. To co zrobili ostatnio z tą dziewczyną to jest gnój. Ogólnie jeśli kiedyś będę narzekać, że dostaję mocną chemię i jestem nieszczęśliwa, proszę mnie jebnąć w łeb.

Ala dostaje chemię dożylnie w kroplówkach, jakiś koktajl mołotowa - mix 5worków, niestandardowy, wyczesany, wyszukany w literaturze patent, oprócz tego nową chemie w tabletkach, bo tamta przestała działać i chemie do kręgosłupa... I właśnie to jak oni próbowali zrobić ten ostatni punkt jest totalnie nieludzkie.

Ogólnie ta chemia do układu nerwowego jest w formie zastrzyków bez znieczulenia co 2tyg w kręgosłup w pozycji skulonego kota. Po 2 próbach normalny lekarz by zrezygnował, bo się robi krwiak, ale że akurat się uczymy, bo szpital kliniczny pełen królików doświadczalnych, więc było znacznie ciekawiej. I starała się wbić laska na stażu, laska na rezydenturze i pani Dr, każda musiała spróbować po parę razy. W sumie wyszło 14 prób... Bez skutku. Nigdy nie widziałam tak posiniaczonych pleców, tylu strupów i ogólnie opuchlizny. Płaczu z bólu przez 3h. Leżenia na lodzie... I epickiego bólu głowy, dlatego dzisiaj już wjechał manitol. Zespół popunkcyjny welcome.

 

A dlaczego? No bo lek się zmarnuje... Ważny tylko 2godz... I bardzo drogi...

No comment...

20:39, dotiblox
Link Komentarze (7) »
czwartek, 22 listopada 2012

Na starcie pytanie dla lekarzy: Po co nam mówicie, jak drogi jest dany lek? Żebyśmy czuli się docenieni? Przecież to nam się należy, bo płacimy składki od x lat, tak? Jak słyszę, że moja tygodniowa kuracja przeciwgrzybicza to równowartość dobrego jeepa, to nie wiem co mam odpowiedź, dziękuję? Albo nie, niech Pan doktor kupi mi lepiej tego jeepa?;] Najlepsze jest to, że każdy podaje inną kwotę. A jeden lekarz, Dr M.K., lubi to wszystko przedstawiać nieupłynnione, a nie tak po prostu w PLNach;] czyli przykładowo ta chemia to małe 2-pokojowe mieszkanie w centrum albo działka nad morzem. Ogólnie w nieruchomościach, żeby pobudzić wyobraźnie pacjenta;]

Pamiętam sytuację jak przynieśli mi jakieś nowe cudo, przez pomyłkę. Zaskoczona mówię do pielęgniarki, że ja tego nie chcę, to raczej błąd, bo wiem co dostaję o jakiej porze. A ona na to, że to już jest rozpuszczone, za godzinę już będzie do wyrzucenia, i że to bardzo drogi lek... Nie no jak bardzo drogi to poproszę pomimo tego, że w ogóle go nie potrzebuję i prędzej coś spierdoli niż pomoże. Chemia też jest droga. Dajcie mi chemie bez sensu, no bo droga, nie chciałabym, żeby się zmarnowała. Pewnie wlejcie we mnie, proszę bardzo. You are very welcome.

A ja głupia myślałam, że to chodzi o to, żeby nie szkodzić, a leczyć;]

Bo wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o $. Eh. Skomplikowana brazyliana.

_______________________________________________________________________________

11:58, dotiblox
Link Komentarze (5) »
środa, 21 listopada 2012

Dr Przydupasso się rozkręca, tfu lekarz pomocnik;] chyba potrzebował czasu na wyluzowanie, które i tak jeszcze nie jest 100%. 

W ramach mojej nieodpartej ciekawości i rocznicy leczenia, poprosiłam go, żeby mi pokazał tomograf. Najlepiej mojego brzucha albo płuc;) Bo widziałam już usg, rezonans, echo serca albo takie banały typu ekg albo rentgen. Ale tomograf mnie zawsze mega fascynował.

No i konspiracyjnie pewnego wieczoru akurat jak miał dyżur skitraliśmy się w dyżurce, żeby nie było przypału i plotek;] Wygląda to ciekawie, choć nie powiem, że skumałam to, co zobaczyłam;] Tomograf to są setki skanów poprzecznych wzdłuż brzucha akurat, które składają się właśnie na jakiś obraz, a ten radiolodzy sobie odczytują w swoich programach, ja widziałam tylko właśnie parę wybranych, ciekawszych skanów. I to jeszcze czarno-białych, bo żeby to odczytać w pełni z bajerami też trzeba mieć specjalny program, którego lekarz pomocnik nie miał. No luśnia niestety;P

Moja wątroba jest ogromna i rzeczywiście wygląda tak jak na reklamach, kręgosłup mam piękny muszę skromnie przyznać, a jelita są mega, takie powykręcane tubki, widziałam nawet okrężnicę i dwunastnicę;) ale strasznie chuda się wydaję na tych skanach;/

Potem i tak czułam niedosyt wiedzy;D i uznałam kurka, że leżę tu już rok i nie widziałam jeszcze szpiku! Tego o co się wszystko tutaj rozchodzi. I mówię przydupasowi, że muszę zobaczyć szpik pod mikroskopem, chcę zobaczyć co tam jest. Co prawda pokręcił nosem, że znowu mam niestandardowe życzenia, ale zgodził się;]

Oczywiście cichaczem myknęłam do dyżurki i rozczarowanie już na starcie, bo nie znalazł mojego szpiku, tylko jakiś inny, średniokomórkowy, żeby było co oglądać;) mój ubogi podobno szału nie robi i widać pustotę, dlatego wynalazł inny. Podekscytowana wybaczyłam mu, bo już siedziałam przy mega wypaśnym mikroskopie;)

Szczerze to inaczej go sobie wyobrażałam, rewelki nie ma;] na wikipedii szpik jest cały fioletowy, w odbarwionych erytrocytach, tam było ich tylko parę. Widziałam te cholerne blasty, rzeczywiście są dziwaczne, krzywe i mają dziwne jąderka. Widziałam też mielocyty i megakariocyty;) Zachwyciłam się rogalikiem granulocyta, też chcę takie rogaliki u siebie;)

I takie mam tutaj atrakcje specjalne.

Fajna ta medycyna, jakbym nie była już taka stara, to bym sobie na nią poszła i leczyła świat;] a już na bank łajdaczki.

______________________________________________________________________________

13:17, dotiblox
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 listopada 2012

Co chcesz pod choinkę? Granulocyty.

Czy czegoś Ci potrzeba? Granulocytów.

Naprawdę wszystko inne mam, chcę tylko je.

Już nie pamiętam jak to jest je mieć.

Stęskniłam się, od 4 miesięcy mnie nie uraczyły swoją obecnością.

 

Wczoraj miałam biopsję, chyba najgorszą w historii. Wchodzę do zabiegowego, doktorka pyta się mnie czy zgadzam się, żeby byli studenci. Myślę sobie niech będą, to będzie mój wkład w rozwój medycyny;] Każdy po kolei uciskał sobie moją okostną... czyli nad moją dupką. Zajebiście.

Mówię do mojego Dr B, że kaszlę i dobrze by było, żebym akurat nie miała ataku jak będzie wbijał igłę. Dostałam dlatego więcej znieczulenia;) tak z 2cm strzykawki, wybitnie hojnie:P Nie uwierzyli mi, że ważę 60kg pewnie przez moje wyszczuplające getry i dali malutko;P

Potem wbija oddziałowa i sobie gada z pielęgniarką. Moja dupa ciągle na wierzchu. Następnie wchodzi prof i pyta się czy może wejść ze studentami... Drzwi otwarte na oścież, moje dupa widzi również korytarz. Także miałam grupę polskich studentów, nejtiwów, z 4 lekarzy, parę pielęgniarek w pokoju 10m2. Wszyscy skupieni na mojej biopsji.

Mój najulubieńszy doktor B też nie ma czasu póki znieczulenie miejscowe zacznie mi działać, bolało jak cholera, ale nie pierwszy nie ostatni raz.

A dzisiaj dowiaduję się, że mój szpik jest ubogi, ale coś dobrego zaczyna się w nim robić erytrocyty i różne inne przydatne rzeczy! Jednak jest leniwy jak zajechana szkapa z Zakopca;) i jeszcze trzeba odczekać. Ale się regeneruje zdechlak! Brawa dla mojego szpiku! Będę nakłuwana ponownie za jakiś czas. Oby z mniejszą widownią.

_______________________________________________________________________________

Widać śwatełko w tunelu;]

18:53, dotiblox
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 19 listopada 2012

Byłoby ich znacznie więcej, ale zazwyczaj po prostu dziękuję i nie biorę tego szajsu albo wezmę i zapomnę zrobić fotki. A jeśli już biorę to tylko na zdjęcie;)

Przygotujcie chusteczki, bo ślina będzie cieknąć takie dobre!

Zgodnie z obietnicą prezentacja obiadków:

"Pierogi wiejskie" w zalewie maślanej. Pewnie, żeby się nie rozwaliły;) Smak ciężko opisać. W sumie wiejskie jadłam pierwszy raz w szpitalu, w każdym razie nie polecam;)

Znośna pomidorówka z ryżem + mielone kółeczko tzw. "rolada", zimna marchewka i pyrki polane sosem mączno-koperkowym.

Płetwa rekina z kaszą perłową w sosie oczywiście mącznym + gotowana cukinia no i marchewka. Bo innych warzyw w promocji nie było.

El Gulasz. Z czym? Z gotowaną marchewką i cukinią... Bułka na zagryzkę;]

Rybka gotowana, totalnie niejadalna, z pyrkami w sosie wiadomym oraz domyślną surówką, chociaż tym razem jest brokuł!

Gulasz odsłona druga. Tym razem podsmażana parówka, czasem spalona, więc trzeba być czujnym. I sami zobaczcie co się kryje w ryżu... Tak, tak! Marchewka i cukinia gotowana.

I na koniec la pulpetto. Gotowany, no bo jakże inaczej. Mięso bliżej nieokreślone. Buraczki chyba nawet zjadłam, a ziemniaki wiadomo w jakim sosie;)

I niech mi teraz ktoś teraz powie, że schudłam.

Ciekawe dlaczego nie?;]

14:11, dotiblox
Link Komentarze (4) »
sobota, 17 listopada 2012

Temat jedzenia był poruszany nie raz. Nie dwa;] (http://zdrowawszpitalu.blox.pl/2012/07/Menu-w-obiektywie.html i tu http://zdrowawszpitalu.blox.pl/2012/01/Szpitalne-menuD.html) Bo jedzenie to ważna sprawa! Ja naprawdę nie jestem wybredną osobą, zjem wszystko oprócz 3 rzeczy: śliwek, brukselki i szczawiu (z jajkiem w zupie przejdzie) i jestem też otwarta na nowe rzeczy, bo lubię próbować i kombinować ze smakiem...

Niestety sprawa menu nie uległa zmianie, a nawet się pogarsza. Mówi się głośno, że pacjenci onkologiczni to priorytet publiczny, owszem przyznaję na lekach nie oszczędzają, ale żarcie mamy jak dla świnioków. 

Dlategóż pozbawiona nadziei na poprawę postanowiłam to jeszcze raz udokumentować fociami, może jakaś osoba in charge to kiedyś zobaczy. Podobno dietetyk układa te posiłki. Jak patrzę to na kartce nawet wygląda ładnie i sobie wyobrażam smakowicie, bo jest napisane szynka, kurczak gotowany albo inne przyjemne określenie, ale na talerzu czar pryska.

Zaczniemy od prezentazion petit deżene:

La gallart.

Nie ma to jak kurczak w galarecie z rańca;) Moja babcia to robiła jak zostało dużo rosołu. Aczkolwiek nawet ona nie była tak zdesperowana, żeby jeść to cudo na śniadanie.

Mielonka i parówka. Jest wybór, doceń, drogi pacjencie;]

Savoir vivre nakazuje, żeby nie rzucać się od razu na wszystko.  

Tzw. "pasta jajeczna". Z akcentem na PASTA.

Zmielone suche jajko nie okraszone ani solą, ani pieprzem, ani kurka czymkolwiek. Trochę śmierdzące. Dajcie mi jajko to sama sobie to tak ładnie pociacham widelcem;]

Mielonka. Tym razem taka biała, drobiowa. I kostka mazi paszteto-podobnej.

Sałatka jarzynowa(bez majo), 2 kromki kawiorka oraz pasztet o zapachu chlewika. Smakata!

Idźcie coś zjeść, bo pewnie narobiłam wam apetytu.

W następnym odcinku obiadki.

Smacznego!

13:40, dotiblox
Link Komentarze (6) »
piątek, 16 listopada 2012

Obchód.

Na salę wbija się z 10 lekarzy, psycholog, studenci grupowo, stażyści i naprawdę więcej ich kurka matka nie miała! No tłum, jakby było bez kitu co oglądać. Nikt nie ma maski. Porządek na stolikach, błysk, pościel wyrównana wszystkie 4rogi i piękna aroma rexony fresh w powietrzu specjalnie przyszykowana na wizytę profesora i jego świty.

No i zaczyna się obczajka jak w ZOO. Prezentuje mnie zazwyczaj mój najulubieńszy doktor B, no ale przecież ma swojego pomocnika...

Przydupas: Pacjentka lat 24, AML na bazie MDS-u, oporność przy reindukcji, 26. doba po kuracji Flag-ida, grzyb w płucach, wbc:0,1, hbg:4,8, plt:50 (przykładowo, bo nie pamiętam), jest dawca - brat.

Profesor: No i jak się Pani czuje, Pani Dorotko?

Pani Dorotka;) : W życiu się lepiej nie czułam po 3 chemiach pod rząd, Panie profesorze. 

Śmiechy.

Profesor: (Uchachany na wskroś) Pani jest już zaprawiona w bojach. Tyle tutaj Pani u nas przeszła. Dobrze. Proszę rozpiąć staniczek...

Uwielbiam to. Musi mnie osłuchać, "staniczek" mu przeszkadza, bo akurat w tym miejscu musi przytyknąć swoją słuchaweczkę na 1sekundę. Czyli 20 osób patrzy mi się na cycki. A ja czuję się ultra niezręcznie i wybitnie komfortowo w tak zacnym gronie. 

D: Ale prof ma zimne ręce!

Profesor: (Z szelmowskim uśmieszkiem) Bo ja zimny drań jestem;)

I koniec obchodu.

Teraz. Niech mi ktoś powie, że obchody są dla pacjentów? Że mają funkcję informacyjną?

To jest kutwa ZOO tylko bez kratek

No i nikt nam nie rzuca bananów;(

_____________________________________________________________________________

11:16, dotiblox
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 listopada 2012

Granulocyty: 0,07.

Tyle samo już od 3dni... Dlaczego kurwunia nie rośniecie...?

Brak progresu mnie dobija.

A tak ogólnie to emocje jak na grzybobraniu.

Mam galactomannan'ka (kosmos, co?) w płucach kurka;P Bo zapomniałam wspomnieć, że znowu miałam bronchofibero i wyczarowali mi innego grzyba. I dostałam inny lek.

Wiecie, że lubię ulotki leków. Jestem ciekawska. Lekarze nie lubią takich pacjentów.

Przed nami nowy wynalazek na grzyba - Vfend. Oto i on:

Wskazania: Preparat jest przeznaczony przede wszystkim do stosowania u pacjentów z postępującymi, mogącymi zagrażać życiu zakażeniami. 

Możliwe skutki uboczne: Obserwowano przemijające zaburzenia widzenia (zmieniona percepcja wzrokowa, nieostre widzenie, zaburzenia widzenia kolorów, światłowstręt), uszkodzenia wątroby i nerek. Niekiedy występowały: wysypka skórna, gorączka, ból głowy, ból brzucha, wymioty, nudności, biegunka, obrzęki obwodowe, niedociśnienie, zaburzenia ze strony układu krwiotwórczego, zaburzenia ze strony układu nerwowego, zaburzenia ze strony układu oddechowego, reakcje skórne, zaburzenia ze strony układu pokarmowego, zaburzenia ze strony układu moczowo-płciowego, dreszcze, osłabienie, bóle pleców oraz w obrębie klatki piersiowej, obrzęk twarzy, zaniżony poziom potasu i glukozy we krwi. 

Grejt.

______________________________________________________________________________

10:50, dotiblox
Link Komentarze (3) »
środa, 14 listopada 2012

Moja towarzyszka niedoli, Alicja Aluś czyli, po raz drugi już była na przepustce w domu.* Niestety musiała wrócić w trybie przyspieszonym, bo już w niedz wieczorem ze względu na brak mocy i gorączkę. Co ciekawe, morfologię CITO można zrobić u nas w laboratorium nawet w 15min;) Zaiste chcieć to móc. Biochemia trwa już trochę dłużej, bo 45min.

Okazało się, że Hgb spadła jej dość drastycznie [z 5,3 do 4], a jak spada szybko to serce wali jak po maratonie i brak mocy jest widoczny, bo biała twarz. I tak o godz 22 w niedz zamówiono jej 2 woreczki z krwią i też o dziwo nikt żadnego problemu nie robił. Z drugiej zaś strony, akurat na dyżurze był przekozak młody lekarz, który naprawdę tutaj walczy o pacjentów i się nie pierdoli mówiąc w skrócie. Trzeba zrobić rezonans całego ciała, kupić turbodrogi lek, załatwić cuda na kiju, on zrobi wszystko, może i by nawet zatańczył;]

Alicja zaś biedna wymiotuje nawet w nocy, co musi się śnić człowiekowi, żeby się obudził i poszedł rzygać?;] na dodatek ma biegunkę, a co zje to wraca zuruck z powrotem. Chcą jej dać kolejną chemię i jej białaczkowe tabletki już też podobno nie działają na raquellę. Schudła biedna w 2 miesiące 12kg... Boi się tej kolejnej męczarni, bo wie, że po chemii może być jeszcze gorzej niż teraz. Wydaję mi się jednak, że póki jej nie naprawią, to trucizny nie wleją. Jak można by dać chemię komuś, kto już ma biegunkę i rzyga?;] Także wspieramy się tutaj dzielnie mimo wszystko;)

Się rozpisałam. Esej niemalże;)

* Ogólnie musicie wiedzieć, że legalnie nie ma takiego czegoś jak przepustka. Pacjenta trzeba wypisać, a potem ponownie przyjąć na oddział, ale to Polska właśnie i się kombinuje. Nie kombinujesz - nie żyjesz. Podobno jeden pacjent poszedł na przepustkę i zdążył ukraść samochód, a co;) no i miał alibi, bo przecież był w tym czasie w szpitalu. I się robi sytuacja jak w "W 11" albo "Trudnych sprawach". Kolejna sprawa to leki, bo nawet jeśli by ją wypisali, nie dostałaby ich do domu. Receptę owszem. Ale na te leki normalne osoby nie stać - Glivec 1op. (lek na białaczkę, tabletki) - 12 000zł, Vfend przeciwgrzybiczy 6000zł. Także nie ma opcji.

PS

Rok temu 14 października właśnie wparowałam w długich kudłach, torebką z lapkiem i pierdułkami (bo przecież długo tu nie pobędę) oraz rogalem na twarzy na oddział. Jaka byłam nieświadoma tego co mnie czeka! Minął rok. Rok pełen wrażeń;] Eh.

10:58, dotiblox
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 listopada 2012

Mój kuzyn przywiózł mi z Japonii różowe maseczki, 7-dniowy zestaw;) trafił w 10 z prezentem. Chciałam w ramach serdeczności dać jedną mojemu najulubieńszemu doktorowi, ale prychnął, że różowa i jaja sobie z niego robię. No to w ramach negocjacji przystał na to, że da żonie;] Ah jak ci faceci boją się różu, śmieszne;]

Podobno Japońcy mają świra na punkcie zarazków i jak ogłoszą epidemię to każdy się stosuje i grzecznie zakłada, nie tak jak u nas w zbuntowanym narodzie.

okładka

Z racji tego, że na opakowaniu nie ma ani jednej łacińskiej litery, w sklepach podobno trzeba się sugerować obrazkami, bo tak to wszędzie krzaki. Pocieszna jest ta instrukcja obsługi jak ją używać.

tyl

A sama maska jest trochę mniejsza od naszych "europejskich", pewnie na mniejsze azjatyckie buźki;] i ten lila róż so nice...

maska

PS

Kiedyś chciałam ogarnąć alfabet chiński, mam nawet English-Chinese workbook w pdfie. Ma formę takiego elementarza, bo po kolei jest rozrysowana każda literka.

Jeśli ktoś czuje nieodpartą chęć jego posiadania, niech zostawi mejla to podeśle. Chińczycy nie dbają o prawa autorskie, nie?;]

11:00, dotiblox
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 listopada 2012

Wczoraj myślałam, że wypluję wnętrzności! Dlaczego człowiek ma cały dzień sielankę, a w nocy rozpoczyna się dramat z kaszleniem nie do powstrzymania?

Przed spaniem wzięłam łyczka Acodinu, pokładam w nim wielką nadzieję. Zawiódł mnie szybko, bo już koło 12. Wkurzona zawołałam Dr. Dostałam o 1 coś na zatrzymania kaszlu - dupa. Potem coś "na uspokojenie" - klops, pluję dalej. I myślę sobie o 2.30 o nie kurwa! Miarka się przebrała. Trzeba zaaplikować coca colę z mojej magicznej skrytki. I co? I jak ręką odjął! Stwierdzam, że na kaszel najlepsza jest coca original, nie jakieś zero, light, cherry, hoop albo inne. 

Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć rewelacyjne właściwości tego napoju? Przeciwkaszlowy, przeciwwymiotny,a kiedyś używany przeze mnie tylko do drinków albo wygazowana do mycia kibla;D

*****

Ostatnio na oddziale sporo świeżaków, bo ciągle z upierzeniem lotają i przerażeniem w oczach. I tak spotyka się 2 całkiem młodych z takim śmiesznym starym dziadkiem, a ja grzebię przy lodówce, kombinując co w niej tak śmierdzi i podsłuchuję:

Świeżak A: A pan długo już tu siedzi?

Dziadzio: Prawie 3 miesiące, synek. A Ty co tu robisz?

Świeżak A: Mam chujową krew, na razie tyle wiem. Zrobili mi trepanobiopsję w pt, o ja pierdolę jak bolało.

[...] twardziele narzekają na bóle i strzykawki i tym podobne...;)

Dziadzio: A Ty kolego wyglądasz na pełnego zdrowia (trochę przy kości), na narty musicie jechać! Ja bym do Karpacza pojechał! Jest taki piękny ośrodek bliziutko stoku, co roku z rodziną jeździm....

Świeżak B: Karpacz w tym roku chyba nie wypali. A ja mam chujowy układ chłonny. Chłoniak, Hoszkim czy coś w deseń.

...

Jak ktoś się mnie spyta, o co chodzi w tej białaczce, co za choroba, to już wiem co powiem!

Mam chujową krew;)

A "Hoszkim" pewnie wielkim poetą był. Tak jak i Puszkim;D

____________________________________________________________________________

18:49, dotiblox
Link Komentarze (3) »
piątek, 09 listopada 2012

Wiem, że to pewnie reklama, ale kij.

Odkryłam coś genialnego, wygodnego i ultra taniego. Ja lubię takie proste wynalazki.

Multi scarf. Made in China! Bo gdzież by indziej coś uszyć - tylko małe chińskie ręce. Po polsku przetłumaczono to jako "chusta wielofunkcyjna" i tak lepiej szukać. Ma kształt materiałowego tunelu.

Nie podam strony do allegro, bo koleś by musiał podnieść cenę, żeby mi trochę uszczypnąć prowizji;)

Wzornictwo jest bogate, ja mam akurat taka niby dżinsową z czerwonymi wzorami;)

Jest MULTI! multifunctional. Jak widać na obrazkach, można zrobić nawet hidżab!;) U mnie tylko gumka do włosów okaże się zbędna no i kominiarka, a może to wersja na motor?;>

Funkcje

Oto i ona na pięknej modelce niemalże ąfas (a w tle nasze wieszaki na kroplówki)

Modelka

I to wszystko za jedyne 3zł!!!!

Wyglądam trochę jak skrzat i jest magiczna iluzja kitki.

en face

Polecam wszystkim łysolom!

Recommended by Doti;)

Powered by China;)

19:35, dotiblox
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 listopada 2012

Pamiętam jak rysowałam go w zeszycie na biologii chyba w podstawówce;] Teraz zbudował sobie domek w moich płucach i zaprosił znajomych, bo jest parę skupisk domków.

Drogi kropidlaku, aspergillusie czy jak Cię zowią, wypindalaj!

Kaszlę epicko, matko jak kaszlenie męczy, jeszcze jak dodać moja neuralgię pod pachą (kłucie, kolkę czyli) i dziarę na pół brzucha. Płaczę kaszląc. Dlatego jak ktoś do mnie dzwoni może słyszeć różne dziwne odgłosy i bluzgi.

Na poduszce znalazłam moje, pożal się boże, krótkie pióra, postanowiły wypaść dopiero teraz po 3tyg po chemii prawie. Jak tak patrzę w lustro to w sumie mi obojętnie;P wychodzą też w innych miejscach, z których się jednak cieszę;) a na rękach albo nogach nic kurka!

Noo i następny miesiąc w szpitalu. 

Bo grzyba leczy się długo.

Czy coś leczy się krótko?! Tell me.

____________________________________________________________________________

Lubicie perski pop?;) 

Duset daaram znaczy kocham Cię;)

16:33, dotiblox
Link Komentarze (4) »
środa, 07 listopada 2012

Jak na razie Ala go nie odczuwa, grzecznie leżała dłużej nawet niż zalecane. Ale cholera może zaatakować znienacka za tydz albo jutro, cholera wie.

Ogólnie chodzi o to, że jak człowiek od razu po nakłuciu lędźwiowym zacznie wyginać śmiało ciało i prezentować wygibasy, to czeka go ból głowy nie do opanowania. Taki, że podobno ketonal albo tramal nie pomogą. Na manitolu ewentualnie można funkcjonować. Nasza Aga raz tego doświadczyła i właśnie manitol jej trochę ulżył w mękach. Kofeina też pomaga, coca cola albo kawusia.

Oczywiście trzeba sobie zadać pytanie dlaczego ten łeb tak boli? Cytując wiki:

Mechanizm powstania bólu głowy w zespole popunkcyjnym jest niejasny. Za zasadniczą przyczynę uważa się obniżenie ciśnienia płynu mózgowo-lędźwiowego. Prowadzi to prawdopodobnie do przemieszczenia struktur wewnątrzczaszkowych i w rezultacie do ucisku i pociągania struktur wrażliwych na ból, takich jak naczynia krwionośne lub zatoki opony twardej. Inna teoria mówi, że przyczyną bólu jest rozszerzenie naczyń krwionośnych wewnątrzczaszkowych, powstałe w mechanizmie kompensacji obniżenia ciśnienia wewnątrz czaszki spowodowanego zmniejszeniem objętości płynu mózgowo-rdzeniowego.

Moja zatoka opony twardej pozostaje nienaciągnięta;)

Acha i ból ustępuje samoistnie po tygodniu, co za ulga prawda?

_______________________________________________________________________________

Zmieniamy klimaty;]

12:14, dotiblox
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 listopada 2012

Nie może być o 12, 16, 18, nawet 22. Doti gorączkuje o 3 albo 1 w nocy! Cały dzień ciary. Mrówki kutwa. Zimne łapy i nos. Czuję jakby ktoś przepędzał ze mnie duchy. Masakra. Wolałabym, żeby te antybajotiksy zaczęły działać, bo męczy mnie to nocne pocenie i chujowo się budzić w jeziorze potu, u know.

Ala dzisiaj leży na płasko, na wznak od 13 do teraz, a nie lubi;-) Miała nakłucie lędźwiowe. Ja nie doświadczyłam tej nieodpartej przyjemności, bo mam inna białaczkę i mój płyn mózgowo-lędźwiowy jest czysty. Musicie jednakże wiedzieć, że niektóre łajdaczki przenikają też do układu nerwowego, mnożąc i tam blasty, a powodują one epickie bóle głowy.

W każdym razie Ala usiadła tyłem na krześle, wygięła grzbiet jak kot! I wcisnęli jej igłę w kręgosłup, wzięli sobie 5cm płynu i wcisnęli jednakowoż tyle samo eliksiru, bo płynu tak po prostu zabierać nie można. Pamiętajcie nie zabierajcie sobie płynu, zawsze dodajcie tyle samo od siebie;) Jutro będzie o zespole popunkcyjnym, oby Ali się udało go uniknąć! Cóż za ciekawe tematy, tragedia!;)

 

PS

Tracę wenę ludziska. Chyba czas zamknąć bloga. 5000 osób zagląda tutaj tygodniowo. Why? WHY?! Uznam, że wasze życie będzie weselsze, kiedy zrobię przerwunię. Enjoy your life more;-)

______________________________________________________________________________

PArija turututu PArija...... Nie pamiętam kiedy byłam na imprezie:( A to byłoby idealne!

21:09, dotiblox
Link Komentarze (5) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14