| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
O autorze
RSS
poniedziałek, 05 listopada 2012

Czuję się jakby ktoś mnie kopnął w twarz. Z półobrotu. Chuck Norris prawdopodobnie. Znacie to uczucie?

Od 4 rano walczyłam z gorączką, która mi skakała w przedziale <36.8-38.5> od 38 możemy coś działać, a tak to pyralgina wjechać nie może. Wjechała w końcu po 8, potem spałam pocąc się jak zmordowane prosie do 10, wstałam zjadłam i znowu poszłam spać, bo byłam słaba jak dętka. A no i dostałam nowy antybiotyk. Bo 2 to stanowczo za mało. Już się odzwyczaiłam od gorączkowania.

Potem wjechał koncentrat ubogoleukocytarny krwinek czerwonych (krew, moc czyli) i też mnie zmuliło. Snem staccato spałam do 16.30. Jest śpiąco. Jest szpitalnie. 

Wróciła nasza Aga z OIOMu na dopaminie i z grzybem w ustach. Podobno na OIOMie leży się nago pod prześcieradłem;-) żeby mieć szybko dostęp do wszystkiego. To jest dopiero komfort, he?

_____________________________________________________________________________

Earth, wind & fire ;)

18:17, dotiblox
Link Komentarze (3) »
sobota, 03 listopada 2012

Tak wyglądają szpitalne prezenty:

A to białe to żarcie w płynie. Wczoraj doszłyśmy do wniosku, że wygląda jak krowie wymiona.

11:40, dotiblox
Link Komentarze (3) »
piątek, 02 listopada 2012

Dzisiaj Aluś świętuje swoje ćwierćwiecze, wybitnie hucznie, bo cały dzień zwraca wszystko wodę, tabletki nawet kleik. Biedulka.

Uczciłyśmy to na bogato kisielem frugo pitahaya zamiast tortu;) zobaczymy czy jego też zwróci.

Pobuczałyśmy się składając życzenia, że za rok tutaj tego świętować nie możemy.

_____________________________________________________________________________

Misio Remi, on jest genialny;) jak nie mam nastroju to sobie go puszczam.

19:19, dotiblox
Link Komentarze (1) »
czwartek, 01 listopada 2012

Nie było trick or treat.

Ale była zupa krem z dyni na obiad! ZIELONA:D

Oni sobie z nas ewidentnie robią jajka.

Przebierać się w sumie nie musiałyśmy.

Co ciekawe, na przeciwko szpitala jest cmentarz, więc ładnie się wszystko świeci w nocy, ale i tak ta perspektywa... Michał, the pielęgniarz, mówi że oszczędzają na transporcie zwłok, bo można przerzucić worek na drugą stronę ulicy.

Z okazji mojej wczorajszej rocznicy chciałyśmy wypić sobie Redds'a Citrusa ;-) Tak mam ochotę na jakieś piwko albo zimne wino różowe... 

Ze względu na Ali przedłużającą się głodówkę i bieguneczkę zaaplikowano jej żarełko w płynie. Fascynuje mnie jak można biały płyn dożylnie przetworzyć w normalną kupkę. Jakieś pomysły?

_________________________________________________________________________________

Do you feel the touch of joy? Do you feel the touch of light?

PS

York sąsiadki mojej ciotki wabi się Love Joy;) chodząca miłość i szczęście, takie słłłitaśne;)

11:41, dotiblox
Link Komentarze (1) »
środa, 31 października 2012

Postanowiłam zrobić ranking hardcore'u mojego leczenia. Z okazji pewnej rocznicy. Dokładnie rok temu zadzwoniła do mnie lekarka, że muszę rzucić wszystko i przyjść do szpitala, bo "krew mam słabą."

D: Pani doktor, a mogę iść jeszcze na korki, bo się umówiłam?

L: Absolutnie, nie może być pani w żadnym skupisku ludzkim...

I tak to się zaczęło.

I trwa niestety do dziś.

TOP 10 Hardcorowych przygód Doti

1. Słyszałam muzykę jak jej nie było. Mega głupio było mi się spytać o 3 w nocy innych moich towarzyszek niedoli czy słyszą to głupie radio... Nawet pamiętam co to było - Be my lover!;)

2. Sny miałam epickie. Zamykasz oczy, mija chwilka, a tu ktoś zakłada Ci siatkę na ryby na twarz. I od razu się budzisz, puls 120;] pewnie zaledwie 5min spania.

I kolejny sen, którego nigdy nie zapomnę. Wchodzę do sklepu, cała ściana telewizorów. Patrzę na jeden, a tam scena z mojego życia, jakaś głupota typu początek roku szkolnego, zbieranie malin albo jakieś zawody. Skupię się na jednej przez chwilę, a ona znika i pojawia się kolejna... I myślę sobie kutwa, to chyba ten tunel ze światełkiem na końcu;)

Halucynacje typu spadający termometr, uciekająca pościel... 

3. Cewnikowanie to zdecydowanie był mój najgorszy dzień w szpitalu do tej pory. Wtedy dotarło do mnie, że sama nie podołam i jestem zniedołężniała.

4. Jednego tygodnia jakoś w środku grudnia rok temu w ogóle nie pamiętam. Kompletnie nic.

5. Przeczyszczanie układu pokarmowego fortransem i siedzenie cały dzień na ubikacji 2 dni z rzędu... 

6. Ból brzucha po operacji i morfina. I tekst chirurga po wyjeździe z sali pooperacyjnej: "Z okazji dnia kobiet zostawiłam pani tą śledzionę."

7. Moja histeria jak zobaczyłam mój pocięty brzuch, powyginany jakby był zszytym kurczakiem do pieczenia. A miała być 5cm bilzenka.

8. Reakcja mojego brata jak wszedł do mojej sali, rozejrzał się i wyszedł, bo nie poznał mnie łysej.

9. Jak zemdlałam i jebłam na podłogę koło 2 w nocy, zeskrobała mnie pielęgniarka Kasia, największa luzara tutaj, schyliła się nade mną i mówi Dolores kurwa! Wstawaj! A ja owszem ruszyłam dupę, ale znowu odjechałam... Katarzyna zaś na to: O kurwa! Film jej się urwał. Wołaj doktorową ;) Potem doktorowa robiła mi testy na mózg typu palec do nosa i broda do szyi;D a ja się śmiałam jak głupia. Do dzisiaj sobie wspominamy tą uroczą noc;)

10. Szczękościsk. Mega dziwne uczucie, chcesz coś powiedzieć, a nie możesz... To mi przytrafiło tylko 2 razy jak dostałam jakiś turbo kosmiczny lek. 3 lekarzy wtedy przyszło mnie oglądać, a ja szurałam zębami jak dałniak i mruczałam;)

Z tej pięknej okazji ogłaszam konkurs. Wysyłajcie sms-a o treści 1,2,3 lub 4.... pod numer 123456789 na najlepszy hardcore;) Nagrody to: kilogram ligniny, atlas grzybów i wełniana skarpetka na telefon! ;-)

10:08, dotiblox
Link Komentarze (4) »
wtorek, 30 października 2012

Leżymy sobie, nic się nie dzieje, grzejniki grzeją, kroplówki kapią. I tu nagle zonk:

Ala: Zapisz sobie nr do Dawida [jej mąż] jakby mi się coś stało. Jak trafię na OIOM albo co.

Doti: Chyba Cię pojebało, nawet nie gadaj takich rzeczy.

Ala: No dalej, dyktuję Ci, 663...

Doti: Nie ma mowy Ala, nie świruj mi tu.

Ala: Ale ja czuję, że coś złego się dzieje, przecież widzisz, że nie mam w ogóle mocy, jestem u kresu sił. Rzygam, ledwo chodzę, wszystko mnie boli....

Doti: Jak masz mieć siłę jak dzisiaj wypiłaś tylko kompot bejbe? Zresztą jesteś po gorączce, relax. Proszę Cie nie biadol.

Ala: Proszę Cię zapisz ten numer...

Doti: Oszalałaś. Nic nie zapisuję i basta.

I stało się.

Nawet najtwardsza zawodniczka wymiękła.

Takie gadki mam parę razy dziennie ostatnio. Że jej już nie wyleczą. Że ona już zawsze będzie taka słaba. Że ostatnio nikogo nie leczą, bo wszyscy umierają. Ile muszę się nagadać, żeby jej uświadomić, że nie jest w ciężkim stanie, że nie leczą tutaj jej dla sportu tylko bo jest nadzieja na wyleczenie, a nie polepszenie stanu.

To jest efekt za długiego leżenia w szpitalu i poruszania się w sumie między 2 pokojami. Inaczej nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Tylko, że ją chociaż puścili na 1 weekend do domu, a ja suma summarum leżę już ciągiem dłużej od niej. I co mogę poradzić? Próbuję ją nastroić muzyką, zobaczymy jaki będzie rezultat. Ala lubi disco polo, ja z kolei tego nie zdzierżę, więc wjedzie coś innego;]

_____________________________________________________________________________

11:57, dotiblox
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 października 2012

* Aga na OIOMie. Ma podejrzenie sepsy.

* Ala haftuje i gorączkuje. Nie wiadomo dlaczego.

* A Doti spuchła;P Mam oczy jak mongolskie dziecko i brzuchol jak sztywny walec. Podobno brak białka wdał się w system.

* Przydupas mi uświadomił, że nie pójdę do domu przed przeszczepem, tylko po prostu zmienię pokój.

* Tracę nadzieję na święta w domu, w sumie już II z rzędu w szpitalu.

* I czekam aż mi padnie na łeb po pół roku w izolacji.

Co tam jeszcze?

* Polecam Wam serial Shameless, ale wersja US;) o tym jak sobie radzić z ojcem alkoholikiem, mamą lesbijką, która uciekła z domu, jak najstarsza siostra opiekuje się 4rodzeństwa i pracuje na 3etaty, jak żyć na rentach i ogólnie nie przejmować się pomniejszymi problemami;)

* I warto przemęczyć prawie 800s. "Apsary" M. Litmanowicza, bardzo przyjemna, jeśli ktoś lubi podróże;) podobno "rozpala wyobraźnię" ;)

11:20, dotiblox
Link Komentarze (4) »
piątek, 26 października 2012
czwartek, 25 października 2012

Godz. 6. przed kogutami.

Ala: Co za szmata otworzyła nam okno o 5 rano?? Czy oni się nie rozwijają?! Jest prawie listopad, a tej suce jest gorąco przez 2min jak pobiera krew i kurwa nie wytrzyma tych jebanych 2 minut ciepła, bo ona sobie lota jak bączek, a my leżymy w tych śmierdzących kocach, bo kołdry to nie są [...] I musi otworzyć sobie okienko na chwilkę.

Doti: O kurwunia. Mega chcę mi się sikać, ale jest tak zimno, że nie wstanę, no kutwa pójdę w zawinięta w koc na klop...

Ala: Zadzwoń kurwa, żeby Ci suka przyniosła basen! Bo 10stopni w pokoju to nie jest norma, żeby funkcjonować.

Doti: Niech ta suka się tutaj położy, chociaż na 1 dzień! Przekręcę jej łeb o 5, zacznę marudzić, że z rurek nie leci, potem jebnę drzwiami, wrócę się spytam się "ILE MOCZU?!", następnie wpadnę o 7 ponarzekam, że śpi a ja chcę zmienić pościel, na dziurawą albo ciągle mokrą. A o 9 jebnę całą tackę leków jej na kolana, będę miała w dupie, to że chcę się umyć, bo ja kurwa przyszłam właśnie teraz i będę podłączać. Niech wisi w piżamach na kroplówkach do 14 i chuj. Ma się wdrożyć w szpitalny rygor.

Ala: Obleję ją jeszcze jakimś turbo cuchnącym antybiotykiem, bo akurat przeoczyłam, to że już jest otwarte. I w sumie mogłabym się jebnąć i zamiast dać lek na wątrobę wciknę jej na prostatę. Niech jej kurwa urośnie! Co za suka.

Doti: Potem przyjdę i zacznę marudzić, że nie ma płukanek, koreczków, że duszno w sali. No otwórzcie sobie dziewczynki te okno, no i ciągle przed tymi komputerami siedzicie...

Ala: Nie no nie mam siły. Połóż się tutaj szmato na 1 dzień, tylko na 1 i wtedy pogadamy;]

I tyle spałyśmy.

PS

Przepraszam z góry wszystkie dzieci za plugawy język;] takie życie.

08:40, dotiblox
Link Komentarze (4) »
środa, 24 października 2012

Jak to mówi Ala - oni się nie rozwijają!

Okazuje się, że grzyba ni ma! Panowie i panie mikrobiolodzy przesiedzieli cały weekend w laboratorium, żeby stwierdzić, że mam bakterię, która naturalnie nie jest typowa, pneumococis pascudis srocis, czy coś w ten deseń;P i że to się leczy biseptolem, antybiotykiem tak starym jak świat i penicylina...

A ja tymczasem już od pt jestem bez sensu faszerowana, PROFILAKTYCZNIE! Eh! Naprawdę nie narzekam za często (right?;]), ale to jak kijowo się czuję po amfo na grzyba, jest nie do opowiedzenia, dlatego będę wniebowzięta jak mi to odstawią. Dzisiaj rano niejako chyba na znak chrztu zostałam też nią niechcący oblana;] zapach epicki, trust me;)

Przydupas postawił sobie za punkt honoru, że spróbuje podnieść mój apetyt appetizerami, żeby głodomorek miał apetyt;] Ostatnio, co ciekawe, bułka to dla mnie niezły challenge. Podejrzewam 3x1 nutri drink dziennie. Dałby dziadomir ciasto, kisielik od biedy albo ogórka kiszonego i smaczniej, a nawet taniej by wyszło;) Bo już kurka nie mam z czego chudnąć...

_______________________________________________________________________________

'cos autumn is coming... U mnie jeszcze rain nie fallin', lecz leaves yes indeed;]

18:27, dotiblox
Link Komentarze (4) »
wtorek, 23 października 2012

... w chemiowej diecie i pielęgnejszynz.

1. Najlepsza kaszka na wodzie:

Smakuje jak płatki owsiane, pychotka.

2. Najlepszy keczup bez "konserwantów". Keczuperek ;)

 

3. Nutri malina

 

4. Do chrupania. Paluszki dla dzieci, mniej soli i cukru. Mhmm ;]

5. Garnier repair do ciała, neutrogena repair do ust, sensodyne repair na dziąsła. Ogólnie idziemy w repair.

 

5. No i krem na moją ceratę do twarzy:

Ale product placement, he?

22:28, dotiblox
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 października 2012

Jestem naćpana, nafaszerowana i obstawiona lekami jak wychudzony szczur z laboratorium. 

Ciekawostką jestem nie byle jaką jak zawsze. Na moim TK klatki wyszło, że mam małą zmianę grzybkową w dolnej części płuca, ale osłuchowo nic nie słychać, żadnych furczeń, trzeszczeń no nada. W krwi antygeny grzybczaste również ujemne, nie kaszlę, ani nie charam - objawów grzyba zero. Ale, ale! Na broncho wzięli sobie moje "popłuczyny" czy też "plwocinę" (moja saliva czyli) na badania. Zobaczymy co im się wypłukało, pewnie pure gold jak z Australii;]

Zapobiegawczo w pt zaaplikowano mi już amfoterycynę B na tegoż grzyba, ale pani Alicja pielęgniarka trochę za szybko mi puściła to cudeńko w złotku i telepało mnie. Taka tam reakcja alergiczna. Ale w sob i w niedz już byłam mądrzejsza, nauczona doświadczeniem. Byłam własnym DJ-em kroplówek i obyło się bez efektów specjalnych;] Także pamiętajcie dzieci, amfoterycyna B na grzybicze zmiany typu aspergillus musi lecieć wolno!

Dlategóż na grzyba dostaję flumycon i amfo zapobiegawczo. Oprócz tego 2 antybiotyki profilaktycznie, osłonowo na wątrobę i nerki po 3tabl, atossę na rzyganko, clemastin na uczulenie po amfo, natrium chloridum, potas z solą i inne bardzo bardzo ciekawe rzeczy!

Spuchłam od wody i ważę 52kg;) w sumie miło jak spodnie nie spadają i zobaczyć te 50kg na wadze, piękna sprawa;) no ale ciągle 5l wody gdzieś we mnie jest. Spokojnie, jak mówi dr Przydupasso;] będziemy to powolutko wysikiwać. W ogóle ciągle mam ciary, pod kołdrą mi zimno, gorączki na szczęście nie mam, ale bułka ze śniadaniową wątrobianką zatrzymała się gdzieś w środku przełyku niestety. Z picia nici.

I moja Aluś, wierna towarzyszka niedoli, była na weekend w domu, mega jej zazdroszczę nawet tych 2 śmiesznych dni w normalnym świecie. Zjadła normalne żarcie, posiedziała ze swoim szkrabem i ululała małżonka;] Wróciła dzisiaj rano na stare szpitalne śmieci w nie najlepszym nastroju, no ale kto tu lubi wracać? Zostawiła mnie samą, ale weekend przeżyłam znośnie w samotności, bo w weekend odwiedziny, wiadomix. Ale i tak brakowało mi zjeść z kimś śniadanie albo pogladać film wieczorem, no nawet się odezwać. Nie wiem jak przeżyję full izolację. We will see.

_______________________________________________________________________________

Got to lov ya;]

Czekoladowy puchar dla tego, co ze słuchu spisze lyricsy;)

11:35, dotiblox
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 października 2012

Wytrwałam, chemia is over!

Ploteczki i niusiki jutro moje słoneczka;] bo dziś nie mam siły... Spuchłam zdeczka i moja głowa zajęta gośćmi cały weekend i tuptam ciągle sikać na furosemidku. Soł macz fun I tell u luvz.

Karaluchy pod poduchy! Don't let the bad bugs bite;D

________________________________________________________________________________

369 !

21:59, dotiblox
Link Komentarze (3) »
piątek, 19 października 2012

Podejrzewają u mnie grzybka w płucach, bo na TK jamki brzusznej im wyszło przypadkiem, że mam jakąś zmianę w prawym dolnym rogu na płucku. Dziś zaliczałam, z tego powodu, jeszcze raz TK tym razem bez kontrastu klatkę i bronchoskopię (rurkę do płuc)...

Tym razem po broncho kaszlałam tylko 30min, resztka głupiego jasia rozłożyła mnie na 3h, spałam snem otumanionym w zielonych tlenowych wąsach.

Dostałam już amofeterycynę, po której mnie telepie i tak muszę poskakać sobie z 20min na łóżku, dexaven ani klemastin nie pomaga. No i gorączkuję;]

Zaaplikowano mi również Augemntin o smaku kocich sików.

Jak się nic nie dzieje to sanatorium, a jak już się coś dzieje to się sypie wszystko, bosko;]

To cut the long story short, dzień do luftu.

_________________________________________________________________________________

;-)

21:25, dotiblox
Link Komentarze (5) »
środa, 17 października 2012

Jedziemy z tym koksem.

Dzisiaj dzień pełen wątpliwych atrakcji:

* tomograf i naturalnie lekkie parcie na żyłę, uczucie oddania moczu i 3l wody, aby wypłukać kontrast i to wszystko oczywiście w ramach kontroli, profilaktycznie;) 

* studenci polscy i nativy nie dają spokoju od 11, każą sobie opowiadać nasze perypetie albo chcą nas badać... Jeśli to czytajcie, wyluzujcie się ludziska, jesteście tacy sztywni. My nie gryziemy, tylko plujemy jadem;)

* no i klucz programu - chemia. Przed podłączeniem dostałam neupogen, czynnik wzrostu co by moje łajdaczkowe komórki się szybko podzieliły i szybko zostały pożarte przez 3 worki eliksiru. 1 mały woreczek w złotku, 1 woreczek przezroczysty + 1 większy w zielonej otoczce. Pełna profeska;]

* no i sikanie do plastikowego jajka - me lovin' it so much;]

Obecnie tylko łeb mnie boli i jestem śpiąca, jak i również odczuwam znaczący brak łaknienia;)

CheerZ!

19:11, dotiblox
Link Komentarze (5) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14